Uznając, że inne istoty i dary świata są równie ważne jak my. Że nie jesteśmy nad naturą, lecz w niej.

Jestem po lekturze „W poszukiwaniu matki drzew. Dowody na inteligencję lasu” Suzanne Simard.
Coś, co czuję od dawna, jak chcę żyć i jaki świat chcę świadomie budować, współtworzyć – jest doskonale ukazane w wynikach badań profesor ekologii lasu, pionierki w badaniach nad komunikacją między drzewami oraz inteligencją roślin.
Oprócz tego, że w lesie realnie odpoczywasz, bo twój układ nerwowy się regeneruje (a nie tylko masz wrażenie odpoczynku oglądając serial na platformie online), to jest to inteligentny, społeczny organizm, który nieprzerwalnie się ze sobą komunikuje.
Gdy jedno z drzew zostaje zaatakowane przez owady, zaczyna uwalniać związki chemiczne, które są czytelne dla innych. Sąsiedzi „czytają” tę informację i podnoszą własne mechanizmy obronne, zanim zagrożenie do nich dotrze.
Pod ziemią istnieje gęsta sieć strzępek mikoryzowych, łączących korzenie różnych drzew. W tej podziemnej infrastrukturze płyną woda, węgiel, minerały, a nawet sygnały stresu.
Starsze, silniejsze osobniki mogą przekazywać część wytworzonego w procesie fotosyntezy węgla młodszym, rosnącym w cieniu. Drzewa „wiedzą”, że stabilność całej wspólnoty zwiększa szanse przetrwania każdego z jej elementów.
Zmieniają tempo wzrostu, kierunek rozwoju korzeni, skład chemiczny liści. Jeśli gleba wysycha, inwestują w system korzeniowy. Jeśli konkurencja o światło rośnie, modyfikują kształt korony.
Badania pokazują, że rośliny potrafią „zapamiętywać” stres – suszę, uszkodzenie, zmiany temperatury – i przy kolejnym kontakcie reagować szybciej i skuteczniej. Ich pamięć nie jest neurologiczna, ale jest biologicznie realna. To zapis doświadczenia w strukturze i ekspresji genów. Co więcej – przekazują tę wiedzę kolejnym pokoleniom siewek!
To żywy, adaptacyjny system, który nieustannie monitoruje otoczenie, przetwarza informacje i odpowiada na nie w sposób zwiększający szanse całej wspólnoty.
I może najpiękniejsze w tym wszystkim jest to, że ten model nie opiera się na dominacji jednego drzewa nad innymi, lecz na równowadze między współpracą a konkurencją. Na inteligencji relacji.
Patrząc na las, patrzymy na system, który przetrwał miliony lat dzięki komunikacji, elastyczności i wzajemnym powiązaniom.
Może więc pytanie nie brzmi: „czy drzewa są inteligentne?”,
ale: „czy potrafimy uczyć się od ich sposobu bycia w świecie?”
Uznając, że inne istoty i dary świata są równie ważne jak my.
Że nie jesteśmy nad naturą, lecz w niej.
Że relacja jest ważniejsza niż dominacja.
Czy jesteśmy gotowi przestać traktować świat, ludzi, naturę przedmiotowo i odbudować więź?
Ja wierzę, że ta zmiana zaczyna się w każdym człowieku – w geście serdeczności, w powstrzymaniu agresywnej reakcji, w bezinteresownej pomocy, w byciu przy osobie, która aktualnie cierpi.
Zaczyna się w mikrodecyzjach, które podejmujemy codziennie: czy chcę wygrać, czy chcę zrozumieć? Czy chcę mieć rację, czy chcę mieć relację?
Zaczyna się wtedy, gdy zamiast natychmiastowej odpowiedzi wybieramy chwilę ciszy.
Gdy zamiast osądu wybieramy ciekawość.
Gdy zamiast przewagi wybieramy współodpowiedzialność.
Nie potrzebujemy wielkiej rewolucji, by zmienić świat.
Potrzebujemy konsekwentnych, małych aktów dobra, które rozchodzą się jak fala w wodzie.
Bo relacja nie jest słabością.
Jest najbardziej dojrzałą formą siły.
Mati
PS – zdjęcie dla uwagi z dzisiejszej rowerowej wyprawy w las. Nazwałem go „Latająca kupa mchu” 😉 . Las ma dodatkowo wspaniałe poczucie humoru 😉 .

Najnowsze wpisy

C-PTSD… o co chodzi? Złożony zespół stresu pourazowego.

C-PTSD (ang. Complex Post-Traumatic Stress Disorder), czyli złożony zespół stresu pourazowego, to – mówiąc najprościej – głębokie, emocjonalne „poturbowanie” przez życie. Podczas gdy PTSD kojarzy się zazwyczaj z jednym, nagłym i dramatycznym wydarzeniem (np. wypadkiem samochodowym, napadem czy katastrofą naturalną), C-PTSD jest wynikiem długotrwałego, powtarzającego się koszmaru, z którego nie było jak uciec. Wyobraź sobie, że zamiast jednego wielkiego wybuchu (PTSD), ktoś przez miesiące lub lata

Czytaj więcej »

Druga połowa życia mężczyzny – proces indywiduacji, Jung i Robert Bly

Większość mężczyzn w pierwszej połowie życia realizuje ten sam, społecznie sankcjonowany kontrakt. Budują pozycję, zakładają rodziny, rozkręcają biznesy i stają się liderami. W psychologii głębi proces ten opisuje archetyp Bohatera i Ojca – to faza maksymalnej ekspansji, odpowiedzialności, parcia do przodu i brania wszystkiego na klatę. To rola „pociągu”, która ciągnie za sobą wagony projektów, oczekiwań bliskich i wymagań rynkowych. Ten system działa sprawnie przez lata.

Czytaj więcej »